O autorze
Magdalena Sapińska, lat 39, rodowita Warszawianka

Posiadam dyplom licencjata z ekonomii oraz magistra z finansów na Uniwersytecie Warszawskim, ukończyłam także studia MBA.

Swoje długoletnie doświadczenie zdobywałam pracując w branży budowlanej i farmaceutycznej, gdzie piastowałam najwyższe stanowiska związane z finansami, w tym członka zarządu i członka rady nadzorczej.

Przez cztery lata prowadziłam również własną działalność gospodarczą (biuro rachunkowe i doradztwo finansowe). Jest to cenna wiedza w kontekście zmagań przedsiębiorcy z biurokracją państwową oraz niejasnymi przepisami.

Przez kilka lat byłam związana ze stowarzyszeniem Europejska Federacja Doradców Finansowych. Podejmowane działania miały na celu uregulowanie roli doradztwa finansowego oraz zwrócenie uwagi na nierzetelnych doradców, tzw. sprzedawców kredytów. Jako członek komisji ds. PR promowałam stowarzyszenie na arenie europejskiej.

W swoim dorobku zawodowym mam również współpracę z Gazetą Prawną. W roli eksperta
wypowiadałam się na tematy podatkowe.

Ostatnio kandydowałam do Sejmu RP z ramienia Nowoczesnej Ryszarda Petru.

Awans w pracy czyli seks jako załącznik do kontraktu

Kto z nas nie słyszał o przypadkach dostania pracy, awansu czy podwyżki w zamian za seks z przełożonym. Czy jest to dla ludzi w dzisiejszych czasach normalne? Czy ich zdaniem tylko kobiety "radzą" sobie w ten sposób, czy mężczyźni również?



W show-biznesie jest to normą i nawet nas to nie dziwi. W zwykłym biurze jednak, takie myślenie nie jest popularne. A jednak zdarza się tak, że jedyną opcją na to, by się przebić wyżej, jest dla kobiety znalezienie kochanka wśród wyższej kadry zarządzającej.

Seks za pracę ma wiele twarzy. Od molestowania, gdy przełożony wymusza na pracowniku kontakty seksualne, grożąc wyrzuceniem z pracy, po sponsoring zawodowy, gdy strony godzą się na taki układ w zamian za awans, premię czy intratne szkolenia. W ten sposób swoją pozycję wykorzystują nie tylko mężczyźni, ale coraz częściej również kobiety. Zdarza się, że z inicjatywą wychodzą także sami podwładni, którzy traktują taką "usługę" jako inwestycję w swoją karierę zawodową.

Z przeprowadzonych badań wynika, że swoją pozycję zawodową wykorzystują głównie mężczyźni (92 proc.) i najczęściej w dwóch grupach wiekowych: 30 - 35 lat i 45 - 55 lat. Większość z nich jest żonata, ma dzieci. Z badań wynika również, że 8 proc. kobiet zatrudnionych w korporacjach wykorzystuje swoją pozycję zawodową do osiągania korzyści seksualnych. Robią tak głównie 40- i 50-letnie panie, które gustują w młodszych mężczyznach. 31 proc. mężczyzn i 18 proc. kobiet nie potępia tego zjawiska.

-Zjawisko seksu za pracę jest poważnym, choć bagatelizowanym problemem społecznym - mówi autor badań prof. Mariusz Jędrzejko. - Seks stał się narzędziem do uzyskania korzyści zawodowych.

Bardzo często takie historie nie kończą się jednak happy endem. Pozostaje niesmak, wyrzuty sumienia, strach przed ujawnieniem sprawy i powodowany tym stres. Osoby, które angażowały się w seks z przełożonymi w celu wywalczenia awansu coraz częściej szukają pomocy u psychoterapeutów.

Na szczęście istnieje spora grupa ambitnych osób, które wybierają trudniejszą ale uczciwą drogę do sukcesu. I choć droga ta jest długa i kręta, daje wiele satysfakcji.
Pamiętajcie, drogie panie, bycie kobietą to nasz atut i możemy go bardzo dobrze wykorzystać w pracy czy w kontaktach biznesowych. Nie musimy być szarymi myszkami. Pokażmy swoje ambicje i przełóżmy je na sukces w pracy. Pnijmy się na szczyt i pokażmy innym, że jeśli się chce, to można osiągnąć naprawdę wiele i to własnymi siłami. Powodzenia!
Trwa ładowanie komentarzy...